Nasza niezapomniana przygoda raftingowa na Tiroler Ache
Mieliśmy przyjemność gościć gościnę przyjazną rodzinom Spływ tratwą po Tiroler Ache Zarezerwowaliśmy naszą wycieczkę przez https://sportundnatur.com/ Wycieczka rozpoczęła się bezpośrednio u organizatora i poprowadziła nas przez imponujące Entenlochklamm przez niemiecką granicę. Nasza przygoda rozpoczęła się o 13:30 i zakończyła o 16:00.
Obóz bazowy
Parkujemy w nowoczesnym ośrodku, bezpośrednio nad rzeką Tiroler Ache. Oprócz różnorodnych spływów raftingowych, oferujemy kanioning, jazdę na rowerze, wędrówki piesze, łucznictwo, paralotniarstwo i wiele innych atrakcji. Z pewnością znajdą tu coś dla siebie miłośnicy adrenaliny. Baza kempingowa wyposażona jest w przebieralnie, toalety, prysznice, kawiarnię-bar z przekąskami oraz przytulną strefę relaksu.
Sprzęt i bezpieczeństwo
Przed spływem otrzymaliśmy kamizelki ratunkowe, kaski oraz, na życzenie, pianki i buty neoprenowe. Po instruktażu bezpieczeństwa i próbie generalnej z naszą doświadczoną przewodniczką raftingową, Sabine, wyruszyliśmy w trasę. Spływ na Tiroler Ache jest możliwy dla każdego, ponieważ trasa ma średni poziom trudności. Trasa charakteryzuje się nieregularnymi prądami, falami i okazjonalnymi skałami, co zapewnia mnóstwo emocji, ale nie przytłacza. Nasza wycieczka została zaprojektowana z myślą o rodzinach z dziećmi w wieku od 5 lat, co dało nam szczególnie poczucie bezpieczeństwa.
Początek wycieczki
Wchodzimy na pokład tuż przy bazie około godziny 14:00 i wodujemy łódź. Prąd jest bardzo łagodny. Goście wiosłują, a Sabine zręcznie steruje łodzią. Mamy mnóstwo czasu, aby oswoić się z warunkami, zrobić zdjęcia i cieszyć się rejsem przez tyrolską okolicę. Po drodze Sabine opowiada nam ciekawostki o rzece i okolicy.
Wycieczka przez Entenlochklamm
Po około pół godzinie rzeka zaczyna się zwężać i zbliżamy się do Entenlochklamm.
Entenlochklamm, znany również jako Wąwóz Entenloch, to imponujący wąwóz wzdłuż rzeki Großache (Tyrolskiej Ache) na pograniczu Tyrolu i Bawarii. Ta naturalna formacja skalna rozciąga się na długości około 2,5 kilometra i oferuje spektakularny krajobraz, na który składają się strzeliste ściany skalne i rwące wody rzeki Ache. Płynęliśmy kajakiem przez malowniczy krajobraz Entenlochklamm, przez lasy, mijając strome klify i dzikie bystrza. Emocje związane z rwącymi wodami w połączeniu z zapierającymi dech w piersiach naturalnymi krajobrazami sprawiły, że ta wycieczka była niezapomnianym przeżyciem.
Po około godzinie mamy nawet czas, żeby zatrzymać się na moście i popływać lub po prostu dać się ponieść prądowi. To naprawdę wspaniały sposób na ochłodę w ten upalny dzień. Całość jest niesamowicie przyjemna, nie ma presji czasu, a atmosfera jest przyjemnie relaksująca i rozrywkowa.
Opuszczamy Austrię
Nasz blog kończy się w tym miejscu. Nie, oczywiście, że nie. Nikt nie zauważa nas jako nielegalnego holownika 😉 Jednak to pierwszy raz, kiedy faktycznie znaleźliśmy się na Tiroler Ache, bo to jedyna nazwa, jaką ma w Niemczech. W Tyrolu nazywa się Großarche.
Niezapomniane zakończenie
Niestety, nasza wyprawa kończy się około 16:00. Dla nas mogłaby trwać w nieskończoność. Van z przyczepą na łódź wygodnie dowozi nas do Baza Jesteśmy niezwykle zadowoleni i zaskoczeni, jak intensywny i ekscytujący był ten 8-kilometrowy spływ. Ten rafting to absolutna konieczność i z chęcią zrobilibyśmy to jeszcze raz. To doświadczenie, które możemy polecić każdej rodzinie!





















