Wędrówka z Vorderer do Hinterer Gosausee: Przeżycie w górach Górnej Austrii
Dojazd i parking
Przychodzimy z kierunku Zły IschlPodróż zajmuje około 40 minut. Ruch uliczny sugeruje, że z pewnością nie jesteśmy jedynymi gośćmi. Kiedy docieramy na miejsce, pierwszy parking, ten najbliżej jeziora, jest już całkowicie zajęty. Nie mamy szans ani na poboczu, ani na drugim parkingu. Mam złe przeczucie, bo z drogi nad jezioro trzeba iść pod górę. W końcu znajdujemy w miarę legalne miejsce parkingowe na trzecim parkingu. Z wózkiem wracamy pod górę do punktu startowego – tuż przy dolnej stacji kolejki linowej Gosaukammbahn.
Punkt wyjścia
Zaraz za pierwszym parkingiem znajduje się kolejka linowa Zwieselalm i Zajazd Gosausee. Jeszcze tylko kilka metrów i zapiera dech w piersiach widok na przód GosauseeMożesz tu zrobić kilka pięknych zdjęć. Jeśli chcesz, możesz też zaopatrzyć się w produkty spożywcze lub pamiątki na ostatnią chwilę.
Trasa: Vorderer Gosausee
Jezioro można obejść dookoła, zarówno w lewo, jak i w prawo. My wybieramy trasę zgodną z ruchem wskazówek zegara. Nasz spacer rozpoczyna się o 11:15. Idziemy z wózkiem dziecięcym.
Początkowo ścieżka jest utwardzona, ale po 10 minutach zmienia się w leśną ścieżkę. Cały czas idziesz wzdłuż jeziora. Często widzisz ludzi kąpiących się w wodzie. Woda jest szmaragdowozielona i krystalicznie czysta. Nie sposób się powstrzymać od zatrzymania się, żeby zrobić zdjęcia.
Po około 20 minutach przejdziesz przez via ferratę, gdzie rodziny z dziećmi wspinają się po drabinach i linach z jeziora.
Po około pół godzinie docieramy do tylnej części jeziora Vorderer Gosausee. To tutaj zbiegają się dwie ścieżki. Można kontynuować wędrówkę wokół jeziora Vorderer Gosausee lub skierować się do jeziora Hinterer Gosausee. My oczywiście chcemy dotrzeć do tylnej części.
Jezioro Gosausee Hinterer
Szlak prowadzi teraz lekko pod górę leśną drogą. Jak się później okazuje, to tylko mały przedsmak. Wózek nadal prowadzi się dość lekko. Okoliczny las jest po prostu urzekający. Po 45 minutach mijamy idylliczny domek myśliwski. Kilkaset metrów dalej docieramy do Gosaulacke, małego jeziora między dwoma większymi. Czasami jezioro jest całkowicie wyschnięte. Nieco dalej, po lewej stronie, widać przepiękny wodospad.
Kontynuujemy wędrówkę do tego pięknego punktu widokowego. Warto tu zrobić sobie kolejną przerwę i cieszyć się przyrodą, bo potem czeka nas dalsza wspinaczka na stromą górę.
Dalej rozpoczyna się najbardziej męcząca część wędrówki. Prawie nie spotykamy już osób z wózkami. Da się przejść, ale wciąż jest dość uciążliwie. Nie lekceważcie nachylenia. Ale jeśli nie pchacie ani nie nosicie dziecka, to żaden problem. Po około 1,5 godziny docieramy na najwyższy punkt góry, a ścieżka znów jest stosunkowo płaska.
Po 1 godzinie i 45 minutach pocimy się (temperatura wynosi 29°C) i w końcu tylne Gosausee przybył. Podziwiał widok.
Teraz idziemy wzdłuż jeziora do chatki restauracyjnej. Naprawdę zasłużyliśmy na przerwę. Zamawiamy Kaiserschmarrn (słodkie naleśniki), zupę Kaspressknödel i shandy (sandy). Jedzenie, nawiasem mówiąc, jest niesamowicie pyszne, czego naprawdę się nie spodziewaliśmy.
Z chaty roztacza się fantastyczny widok na jezioro; krowy pasą się na górskich pastwiskach przed nami. Ludzie pływają obok.
W sumie dotarcie z parkingu do schroniska nad jeziorem Gosau zajęło nam 2 godziny.
Po dobrym odpoczynku ruszamy w drogę powrotną. Podążamy tą samą drogą, którą przyszliśmy, aż po około godzinie docieramy ponownie do jeziora Gosausee.
Tutaj ścieżki ponownie się krzyżują, ale teraz mijamy jezioro po lewej stronie, ponieważ chcemy je okrążyć.
Pod koniec pętli mijamy kolejny trawnik dla tych, którzy chcą popływać. Niestety, nie spakowaliśmy strojów kąpielowych, więc poszliśmy dalej, docierając do punktu startowego po łącznie 4,5 godzinie.
Zwieselalm
Jest już prawie 16:00, ale skoro już tam jesteśmy, chcemy udać się na Zwiesel Alm. Kolejka linowa odjeżdża tuż przed parkingiem #1, a właściwie przed dużym zajazdem. Przejazd w obie strony kosztuje 17 euro, ale z kartą Salzkammergut Card tylko 15 euro.
Od razu wsiadamy do jednej z gondoli, które kursują co 15 minut. Jest prawie pusto, prawdopodobnie ze względu na porę dnia. Z gondoli roztacza się wspaniały widok na jezioro Gosau. Ponieważ ostatnia gondola odjeżdża o 17:50, mamy czas tylko na krótki spacer na szczycie. Ale po wędrówce do górnej części jeziora Gosau i tak brakuje nam energii i motywacji na więcej.
Udajemy się więc tylko do schroniska Gablonzer, które widać już z górnej stacji. Trasa jest wciąż nieco męcząca z wózkiem. A skoro o wózkach mowa: każdy chętny może bezpłatnie wypożyczyć wózek terenowy na górnej stacji. Jeśli planujesz dłuższe wędrówki, zdecydowanie warto.
Samo schronisko Gablonzer Hütte jest komfortowo urządzone, a pogoda idealna na relaks na tarasie. Raczymy się kawą i ciastem (w promocji za 5,50 euro) oraz Sauren Radler (kwaśnym napojem z lodami). Potem zjeżdżamy z powrotem w dół. Jesteśmy kompletnie wyczerpani. Nic dziwnego, bo mój licznik kroków naliczył dziś całe 20 km...














