Wędrówka ze zbiornika Schlegeis do schroniska Olpererhütte
Ten zbiornik jest prawdopodobnie jednym z najsłynniejszych w Tyrolu, jeśli nie w całej Austrii. Nawet jeśli sam zbiornik nic Ci nie mówi, z pewnością rozpoznasz zdjęcia z… Widok na zbiornik wodny z schroniska Olpererhütte lub nadal bardziej znany most wiszący zostać zrobiony.
Chcemy również odwiedzić zbiornik wodny i wyruszamy z Mayrhofen. Trasa prowadzi płatną drogą, za którą trzeba zapłacić wysoką opłatę 14 euro. Nawiasem mówiąc, należy się również liczyć z koniecznością oczekiwania na bramce poboru opłat, jeśli z naprzeciwka nadjeżdżają pojazdy. Droga jest w większości jednopasmowa.
Musimy poczekać osiem minut, zanim nas przepuszczą. W końcu, około 9:00 rano, docieramy na parking naprzeciwko Zamserecka.. Parking przy zbiorniku Schlegeis Reservoir łatwo znaleźć na Mapach Google. Rano miejsca parkingowe są przeważnie puste, o ile przyjedziesz odpowiednio wcześnie.
Droga w górę
Wędrówka do schroniska Olperer rozpoczyna się tuż przy tym znaku. Nawiasem mówiąc, mamy ze sobą w plecaku naszego rocznego synka. Szlak początkowo prowadzi pod górę przez las, serpentynami. Ponieważ w ciągu ostatnich kilku dni wielokrotnie padał deszcz, ścieżka jest mokra, a małe wodospady i strumienie przecinają szlak w niektórych miejscach. Jednak nadal łatwo je ominąć lub przeskoczyć.
Wspinając się wyżej, wielokrotnie będziesz podziwiać piękne widoki na zbiornik wodny. Z lasu ścieżka prowadzi kamienistą ścieżką. Wymagana jest pewność kroku, a buty trekkingowe są zdecydowanie zalecane! (Często widzimy na szlaku instagramowiczów w sandałach i trampkach sięgających do kostki).
Dotarłem na szczyt chaty
Choć nigdy nie jest niebezpiecznie ani eksponowanie terenu, serpentyny wciąż są męczące. Szlak biegnie praktycznie aż do schroniska Olperer. Po około godzinie i 45 minutach docieramy do schroniska mocno spoceni – w końcu musieliśmy jeszcze nieść malucha. Poza tym, po leśnym odcinku, jest się stale narażonym na słońce. Latem kapelusz zdecydowanie się przydaje.
Słynny most znajduje się nieco dalej, jakieś trzy minuty drogi w górę od schroniska. Kiedy docieramy na miejsce, jest tu tylko kilka osób, ale i tak musimy poczekać w kolejce do zdjęcia. Mimo to zajmujemy pozycję i mamy nawet czas na krótki lot dronem. Ponieważ jednak kolejna osoba już czeka, musimy się spieszyć. W tym miejscu nie ma nic relaksującego.
Nie jestem jednak w pełni zadowolony z rezultatów, więc chcę wrócić na most, żeby zrobić jeszcze kilka pięknych zdjęć. Muszę jednak porzucić swój plan po zaledwie kilku metrach. Nawet z daleka widzę, że co najmniej 15 osób czeka już na moście, żeby zająć pozycje...
Odwracam się i zadowalam tym, co mamy. Choć nie jest to najlepsze zdjęcie, to i tak bardzo miłe wspomnienie.
Rozpoczynamy zejście, które zajmuje niewiele mniej czasu niż wejście. Powodem jest duży ruch. Ścieżką zbliża się coraz więcej ludzi, więc musimy się wymijać, żeby ich przepuścić. Nie chcemy sobie nawet wyobrażać, jak to musi być teraz na moście. Słyszeliśmy od innych, że w godzinach szczytu w kolejce czeka 40-50 osób. Przynajmniej w drodze w dół znowu wychodzi słońce.
Wyczerpani wracamy na parking około godziny 14:00.
Więcej informacji o zbiorniku I inne piękne zbiorniki wodne w Zillertalu można znaleźć tutaj














