Kitzsteinhorn oferuje wyjątkowe przeżycia w Alpach, wykraczające daleko poza klasyczne sporty zimowe. Z TOP OF SALZBURG, najwyżej położonym ośrodkiem turystycznym Salzburga (3029 m n.p.m.), z dwiema spektakularnymi platformami widokowymi, mistycznym tunelem informacyjnym i najwyżej położonym kinem w Austrii, Kitzsteinhorn oferuje szeroki wachlarz aktywności zarówno latem, jak i zimą, od jazdy na nartach i snowboardzie po ekscytujące przeżycia w świecie lodowców.
Nasza przygoda na Kitzsteinhornie zaczyna się na parkingu MK Kolejka linowa Maiskogel (Kitzsteinhornplatz 1a, 5710 Kaprun). Ta trasa kolejki linowej przez 3K K-onnection uchodzi za najpiękniejszą drogę na szczyt i nie mogliśmy się doczekać, żeby ją przeżyć.
O 10:30 wsiadamy do pierwszej gondoli. Widok zapiera dech w piersiach: suniemy nad zielonymi alpejskimi łąkami, z widokiem na Zell am See i okoliczne góry. Pod nami krowy spokojnie pasą się na soczyście zielonych pastwiskach – klasyczny obraz austriackiej alpejskiej sielanki.
Po około 10 minutach mogliśmy wysiąść na pierwszej stacji, ale kontynuowaliśmy podróż, pełni oczekiwania na wyższe stacje górskie. O 10:48 dotarliśmy do pierwszej dużej stacji górskiej, gdzie musieliśmy się przesiąść na kolejną kolejkę gondolową. Tutaj przecinały się gondole z Kaprun – to ruchliwe miejsce, gdzie nawet… Intersport na spontaniczny sprzęt. Ale chcemy iść dalej i wspiąć się do Glacier Jet 2.
Stacja kolejki, położona na wysokości 3029 metrów, zachwyca. Z platformy widokowej „TOP OF SALZBURG“ spoglądamy na morze szczytów Wysokich Taurów aż po jezioro Zeller See. W budynku stacji znajduje się również restauracja na szczycie, najwyżej położona restauracja w Salzburgu, gdzie można nie tylko delektować się wyśmienitym jedzeniem, ale także podziwiać fantastyczne widoki. To jak być na szczycie świata.
Nasza podróż kontynuuje się przez mistyczny, 360-metrowy tunel informacyjny „Galeria Parku Narodowego“, który prowadzi nas do platformy widokowej o tej samej nazwie. Widok z tego miejsca zapiera dech w piersiach: okoliczne szczyty, ogrom lodowców i…
W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się w restauracji Gletschermühle, gdzie zakończyliśmy dzień drinkiem shandy i piwem pszenicznym. Gulasz szegedyński był pysznym wyborem, ale Kaiserschmarrn niestety pozostawiał wiele do życzenia – był podawany bez rodzynek.